Wiadomości ze świata e-biznesu
« powrót
Polskie firmy boją się e-faktur. Polska na ostatnim miejscu w UE.
Dodano: 2010-06-17 08:54:05
Zaledwie 11 proc. polskich firm wysyła faktury elektronicznie. To najgorszy wynik wśród 16 państw Europy przebadanych przez firmę Itella.
- Po 1989 r. polskie przedsiębiorstwa dużo inwestowały i bardzo szybko się rozwijały. Nie koncentrowały się jednak na wdrożeniu systemu e-faktur, który dla przedsiębiorców z innych państw jest czymś naturalnym - uważa Miikka Savolainen, dyrektor zarządzający Itella Information. Ta firma to część korporacji Itella - dawnej fińskiej poczty.
Polska rzeczywiście jest w ogonie państw, w których firmy i obywatele używają e-faktur. Jesteśmy nie tylko za Wielką Brytania, gdzie 89 proc. firm wysyła takie faktury, ale i za Litwą (29 proc.), Węgrami (25), Rumunią (24) czy Czechami (22).
Także w kategorii państw, gdzie firmy odbierają faktury elektroniczne, Polska jest na ostatniej pozycji. U nas zdecydowało się na to 18 proc. spółek, w Wielkiej Brytanii 93 proc., a w Finlandii 58 proc.
Jak przekonuje Przemysław Hinc, doradca podatkowy z PJH Doradztwo Gospodarcze, w Polsce z e-faktur korzystają głównie duże firmy. - Małych przedsiębiorców, o zwykłych konsumentach już nie wspominając, skutecznie zniechęcają przepisy i procedura - mówi Hinc.
I dodaje: - Absurdem jest choćby to, że odbiorca e-faktury musi przed jej otrzymaniem wystawić na papierze zgodę, że takie elektroniczne faktury chce otrzymywać - mówi. - Dla przedsiębiorcy oznacza to, że za każdym razem musi przekonać klienta, że to rozwiązanie jest dla niego dobre i nie skomplikuje mu życia. A w dodatku fakturę elektroniczną może wystawić dopiero następnego dnia po akceptacji odbiorcy - zaznacza ekspert.
Jego zdaniem brakuje też szkoleń przybliżających małym przedsiębiorcom sposób wystawiania e-faktur. - Dlatego kojarzy się im to ze skomplikowanymi procedurami i niepotrzebnie straconym czasem - zaznacza.
Mniejsi przedsiębiorcy nie chcą też wydawać pieniędzy na podpis elektroniczny potrzebny do wystawiania e-faktur i wolą skorzystać z usług doradców podatkowych lub księgowych, którzy posiadają e-podpis i załatwią za przedsiębiorcę wszelkie formalności.
Dlatego z elektronicznych faktur korzystają przede wszystkim duże firmy wystawiające co najmniej kilkaset faktur miesięcznie oraz te, które mają wielu dostawców. Mniejsze wciąż wolą faktury drukować i wysłać pocztą.
Badanie firmy Itella pokazuje, że Polacy znają pojęcie e-faktur i chętnie korzystają z nich, gdy tylko mają taką możliwość - niemal jedna trzecia z nas deklaruje, że już odbiera takie faktury.
- W Finlandii faktury elektroniczne odbiera 51 proc. obywateli. Wynika to z naszej historii. E-faktury wprowadzały banki, a stopień zaufania Finów do tych instytucji był niezwykle wysoki i przełożył się na zaufanie do faktur wysyłanych e-mailem - zaznacza Savolainen.
E-faktury to nie tylko wygoda, ale i oszczędność. Jak wynika z raportu firmy Roland Berger, przygotowanego na zlecenie Krajowej Izby Rozliczeniowej, papierowa korespondencja to niebagatelne koszty. Przy założeniu, że dla operatora telekomunikacyjnego posiadającego 2 mln klientów koszt wydruku oraz wysyłki jednej faktury wynosi ok. 1,6 zł, koszt tych wydatków może sięgać w skali roku nawet 38 mln zł.
Z wyliczeń ekspertów wynika, że średniej wielkości firma może zaoszczędzić nawet 150 tys. euro rocznie tylko dzięki temu, że zrezygnuje z papieru i przerzuci się na e-faktury.
- Słabe zainteresowanie firm e-fakturami może wynikać m.in. z małego dostępu Polaków do internetu. Ale to się zmienia - przekonuje Jarosław Tkaczyk z Itelli. - Badane przez nas firmy w Polsce deklarowały, że w ciągu dwóch-trzech lat będą szybko zwiększać udział wystawianych przez siebie elektronicznych faktur.
- Po 1989 r. polskie przedsiębiorstwa dużo inwestowały i bardzo szybko się rozwijały. Nie koncentrowały się jednak na wdrożeniu systemu e-faktur, który dla przedsiębiorców z innych państw jest czymś naturalnym - uważa Miikka Savolainen, dyrektor zarządzający Itella Information. Ta firma to część korporacji Itella - dawnej fińskiej poczty.
Polska rzeczywiście jest w ogonie państw, w których firmy i obywatele używają e-faktur. Jesteśmy nie tylko za Wielką Brytania, gdzie 89 proc. firm wysyła takie faktury, ale i za Litwą (29 proc.), Węgrami (25), Rumunią (24) czy Czechami (22).
Także w kategorii państw, gdzie firmy odbierają faktury elektroniczne, Polska jest na ostatniej pozycji. U nas zdecydowało się na to 18 proc. spółek, w Wielkiej Brytanii 93 proc., a w Finlandii 58 proc.
Jak przekonuje Przemysław Hinc, doradca podatkowy z PJH Doradztwo Gospodarcze, w Polsce z e-faktur korzystają głównie duże firmy. - Małych przedsiębiorców, o zwykłych konsumentach już nie wspominając, skutecznie zniechęcają przepisy i procedura - mówi Hinc.
I dodaje: - Absurdem jest choćby to, że odbiorca e-faktury musi przed jej otrzymaniem wystawić na papierze zgodę, że takie elektroniczne faktury chce otrzymywać - mówi. - Dla przedsiębiorcy oznacza to, że za każdym razem musi przekonać klienta, że to rozwiązanie jest dla niego dobre i nie skomplikuje mu życia. A w dodatku fakturę elektroniczną może wystawić dopiero następnego dnia po akceptacji odbiorcy - zaznacza ekspert.
Jego zdaniem brakuje też szkoleń przybliżających małym przedsiębiorcom sposób wystawiania e-faktur. - Dlatego kojarzy się im to ze skomplikowanymi procedurami i niepotrzebnie straconym czasem - zaznacza.
Mniejsi przedsiębiorcy nie chcą też wydawać pieniędzy na podpis elektroniczny potrzebny do wystawiania e-faktur i wolą skorzystać z usług doradców podatkowych lub księgowych, którzy posiadają e-podpis i załatwią za przedsiębiorcę wszelkie formalności.
Dlatego z elektronicznych faktur korzystają przede wszystkim duże firmy wystawiające co najmniej kilkaset faktur miesięcznie oraz te, które mają wielu dostawców. Mniejsze wciąż wolą faktury drukować i wysłać pocztą.
Badanie firmy Itella pokazuje, że Polacy znają pojęcie e-faktur i chętnie korzystają z nich, gdy tylko mają taką możliwość - niemal jedna trzecia z nas deklaruje, że już odbiera takie faktury.
- W Finlandii faktury elektroniczne odbiera 51 proc. obywateli. Wynika to z naszej historii. E-faktury wprowadzały banki, a stopień zaufania Finów do tych instytucji był niezwykle wysoki i przełożył się na zaufanie do faktur wysyłanych e-mailem - zaznacza Savolainen.
E-faktury to nie tylko wygoda, ale i oszczędność. Jak wynika z raportu firmy Roland Berger, przygotowanego na zlecenie Krajowej Izby Rozliczeniowej, papierowa korespondencja to niebagatelne koszty. Przy założeniu, że dla operatora telekomunikacyjnego posiadającego 2 mln klientów koszt wydruku oraz wysyłki jednej faktury wynosi ok. 1,6 zł, koszt tych wydatków może sięgać w skali roku nawet 38 mln zł.
Z wyliczeń ekspertów wynika, że średniej wielkości firma może zaoszczędzić nawet 150 tys. euro rocznie tylko dzięki temu, że zrezygnuje z papieru i przerzuci się na e-faktury.
- Słabe zainteresowanie firm e-fakturami może wynikać m.in. z małego dostępu Polaków do internetu. Ale to się zmienia - przekonuje Jarosław Tkaczyk z Itelli. - Badane przez nas firmy w Polsce deklarowały, że w ciągu dwóch-trzech lat będą szybko zwiększać udział wystawianych przez siebie elektronicznych faktur.


